Czary Gary

Gotowanie

Data: Sierpień 14, 2018

Arancini – kulki ryżowe z mozzarellą w sosie bazyliowym

Dzisiaj „ryżowe pomarańcze” – danie ze słonecznej Sycylii.
Nazwa arancini pochodzi od słowa arancia  czyli pomarańcza, którą przypomina.
Oryginalne arancini to risotto ulepione w kulkę, obtoczone w bułce tartej i usmażone na głębokim tłuszczu.
Można je dowolnie nadziewać: mięsem, grzybami, warzywami, serem,… jak kto lubi.
Smakują zarówno na ciepło i na zimno.
Mogą być podane jako samodzielne danie w formie przekąski a także np. z sosem pomidorowym jako danie główne lub też jako dodatek do innego dania głównego :)

Jak już wspomniałam oryginalne arancini jest ulepione z risotto.
Przygotowanie risotto co niektórych trochę przestrasza w obawie, że nie podołają, chociaż też nie jest trudne, jednak trzeba trochę więcej poświęcić czasu.
Aby było szybciej i łatwiej, ja nieco sobie uprościłam przepis, czyli u mnie  włosko – polskie arancini :)
Użyłam białego ryżu długoziarnistego (ale takiego luzem, nie w woreczkach) i ugotowałam wraz ze szczyptą szafranu, który dodał mu ładnego koloru i aromatu. Też wyszło smacznie.
A nadzienie? Mozzarella Galbani zmieszana z posiekaną świeżą bazylią, zaś całość podana w aksamitnym beszamelowym sosie o smaku bazylii. Danie wyszło bardzo delikatne, aromatyczne i syte, na letni obiad w sam raz.

                                                                                                                                                        na KULKI RYŻOWE

  • 1  szklanka białego długoziarnistego ryżu (tradycyjnego, nie w woreczkach)
  • 1  op. sera mozzarella Galbani,
  • 1/2  pęczka świeżej bazylii
  • 1  op. szafranu
  • sól i pieprz do smaku,
  • 2 jajka,
  • bułka tarta do panierowania,
  • olej do głębokiego smażenia

                                                                                                                                                na SOS BAZYLIOWY

  • 2 duże łyżki masła
  • 2 duże łyżki mąki
  • 1,5 szklanki mleka
  • 1pęczek  świeżej bazylii
  • kilka kropli soku z cytryny,
  • sól i pieprz do smaku,

Do naczynia wlać 2,5 szklanki wody, lekko posolić, dodać szafran i wsypać 1 szklankę ryżu.
Doprowadzić do zagotowania, następnie zmniejszyć ogień, nakryć pokrywką lekko uchylając i gotować do miękkości ryżu. Podczas gotowania nie mieszać! Ryż jest gotowy, kiedy woda odparuje a na powierzchni pojawią się dziurki. Przestudzić i do chłodnego ryżu wbić jedno jajko i wymieszać.

Mozzarellę zetrzeć na dużych oczkach tarki lub pokroić najpierw na mniejsze kawałki a następnie rozgnieść widelcem. Połączyć z drobno posiekaną bazylię. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Dobrze wszystko razem wymieszać i z masy zrobić małe kulki.

Łyżką nałożyć porcję masy ryżowej na rękę, rozpłaszczyć, na środek dać kulkę z sera przykryć kolejną porcją ryżu i uformować kulę wielkości mandarynki. Gdyby ryż się kleił do rąk czy kule pękały można użyć kawałek folii spożywczej (nie aluminiowej). Ułatwi nam to lepienie kul..z podanej ilości jest 8 – 9 sztuk.

Gotowe kule panierować najpierw w jajku, a następnie w bułce tartej.
Wrzucić do rozgrzanego oleju tak, aby były zatopione minimum do połowy.
Obracać je w oleju, aż nabiorą ładnego złocistego koloru. Po wyjęciu osączyć na papierowym ręczniku.
Podawać z sosem lub jeść same :)

SOS – Masło rozpuścić w naczyniu. Do gorącego i już rozpuszczonego tłuszczu wsypać mąkę i na małym ogniu energicznie mieszać tak długo, (najlepiej użyć w tym celu trzepaczki)) aż mąka połączy się z masłem i delikatnie zasmaży.
Zasmażka nie powinna ściemnieć, nie może być też żądnych grudek. Jeśli grudki powstaną, zmiksować sos blenderem. Cały czas mieszając dolewać do gładkiej masy cienkim strumyczkiem chłodne mleko do momentu aż sos zgęstnieje.
Listki bazylii opłukać, odłożyć parę do dekoracji, a pozostałe drobno posiekać.
Do gotowego sosu dodać posiekaną bazylię wszystko razem zmiksować.
Przyprawić solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Całość podgrzać, ale już nie gotować.
Sos nie może być zbyt rzadki, aby po podaniu z nim arancini nie przesączył się przez otoczkę z ryżu do środka kulek.
Smacznego!


Włoska strona lata z Galbani

 

Sernik waniliowo – arbuzowy,… bez pieczenia

Słodki, waniliowy z orzeźwiającym arbuzem, na kruchych herbatnikach zatopionych w białej czekoladzie,… no i oczywiście mocno schłodzony, bo taki smakuje najlepiej.
W sam raz na letnie upały.

 

                                                                         sernik

  • 2 duże kubki serka homogenizowanego o smaku waniliowym (2×400 g.)
  • 1 cukier z wanilią – użyłam Dr. Oetkera
  • 1 opakowanie białej czekolady (90 g.)
  • 10 szt. herbatników
  • 1 łyżka masła,
  • 2 – 3 łyżki mleka

                                                                     arbuz

  • 40 dkg. arbuza
  • 2 łyżki cukru,
  • 4 łyżeczki żelatyny – u mnie Dr. Oetkera,
  • 1 galaretka arbuzowa lub inna w podobnym kolorze
  • keksówka (12×26)
  • folia spożywcza

Miąższ arbuza bez pestek pokroić w kostkę – tak przygotowanego ma być 40 dkg..
Przełożyć do rondelka, zasypać cukrem i odstawić do lodówki.

W drugim rondelku roztopić masło. Dodać mleko i połamaną czekoladę. Podgrzewając na małym ogniu mieszać aż do uzyskania płynnej polewy. Zdjąć z ognia, lekko przestudzić, a następnie wsypać pokruszone drobno herbatniki. Wymieszać.
Keksówkę wyłożyć folią, tak aby wystawała na boki – ułatwi nam to wyjęcie sernika z formy.
Wsypać kruszonkę z herbatników, wylepić nią dno, wyrównać i delikatnie ucisnąć.
Wstawić do lodówki aby masa zastygła

Żelatynę rozpuścić w połowie szklanki wrzącej wody, przestudzić.
Do wyższego naczynia przełożyć serki, wsypać cukier waniliowy i razem przez chwilę zmiksować.
Miksując ser na najmniejszych obrotach wlewać powoli cienkim strumieniem chłodną ale płynna żelatynę.
Można wcześniej żelatynę zmieszać z łyżką serka – coś w rodzaju zahartowania jej i dopiero wlewać.
Gotową masę wlać na zimny spód herbatnikowy. Wstawić do lodówki.

Wcześniej przygotowanego w naczyniu arbuza postawić na mały ogniu i zagotować
Po czym zdjąć z ognia, wsypać galaretkę i mieszać aż do rozpuszczenia się galaretki.
Przestudzoną i lekko tężejącą masę arbuzową wlać na mocno stężały sernik.
Całość ponownie wstawić do lodówki.

Po paru godzinach gotowy sernik wyjąć z keksówki łapiąc za folię, która wystaje nam po bokach.
Kroić ostrym nożem.

 

© 2018 Czary Gary

Theme by Anders NorenUp ↑