Czary Gary

Gotowanie

Kategoria: Regionalne (strona 1 z 3)

Kutia z bakaliami

Słodki i syty wigilijny deser.
Jest jedną z 12 tradycyjnych potraw wigilijnej kolacji na wielu polskich stołach.

Wywodzi się z ukraińskiej, rosyjskiej, litewskiej, białoruskiej i dawnej kresowej kuchni polskiej.
Nazwa pochodzi od ukraińskiego słowa “kókkos” czyli pestka, ziarno.
To połączenie obtłuczonych ziaren pszenicy (czyli bez łusek – można kupić gotową) maku, bakalii i miodu.
Najczęściej z bakalii dodaje się orzechy, rodzynki, migdały, ale można dodać też suszone morele, figi, śliwki, daktyle, kandyzowaną skórkę pomarańczową, żurawinę,… im większa różnorodność, tym smaczniejsza :)

  • 50  dkg. oczyszczonej pszenicy,
  • 1/2  litra  wody – do pszenicy.
  • 30  dkg. maku,
  • 1/2  litra mleka do maku,
  • 15  dkg. miodu – dodałam wielokwiatowego miodu  HUZAR 
  • 10  dkg. rodzynek,
  • 10  dkg. orzechów włoskich,
  • 10  dkg. migdałów – mogą być płatki,
  • 10  dkg.suszonych fig,
  • 10  dkg. suszonych daktyli,
  • 10  dkg suszonych moreli,

Mak zalać gorącym mlekiem najlepiej dzień wcześniej i moczyć go przez całą noc.
Następnego dnia odcedzić i dwukrotnie zmielić
Pszenicę najpierw wypłukać w wodzie. Następnie zalać świeżą wodą i gotować aż woda odparuje a pszenica będzie miękka..

Rodzynki zalać gorącą wodą, moczyć przez chwilę i odcedzić.
Pozostałe bakalie drobno pokroić.

Wszystkie składniki przełożyć do miski, dodać lekko podgrzany miód i razem dokładnie wymieszać.
Odstawić do lodówki. Kutię podawać schłodzoną.

Ptysie cebulowe z kiszoną kapustą i grzybami

Rumiane, chrupiące ptysie z wiórkami prażonej cebulki, pełne kapuściano – grzybowego farszu,… w sam raz na jesienno – zimową przekąskę.

Tak to sobie wymyśliłam, w ramach odskoczni od tych słodkości, które zaczynają pojawiać się w przedświątecznych przygotowaniach: pierniki, pierniczki, kruche ciasteczka ,… to dziś na wytrawnie.
Już wcześniej były  Ptysie z Tuńczykiem  i wszystkim smakowały, to teraz czas na kapuściano – grzybowe.
Nie miałam tuńczyka, ale za to domowej  kiszonej kapusty  mam pod dostatkiem – osobiście ukiszonej przez mojego męża :) , grzyby leśne  też są (można je zastąpić pieczarkami), cebula, jajka, mąka, masło … więc do roboty!

 

CIASTO

  • 20  dkg. mąki,
  • 1/2  kostki masła lub margaryny,
  • 1  szklanka zimnej wody,
  • 4 j ajka,
  • szczypta soli (nabrać w palce),
  • 1  duża cebula

FARSZ

  • 20   dkg. grzybów,
  • 50  dkg. kiszonej kapusty,
  • 2  cebule,
  • 1  łyżka posiekanego koperku,
  • 2  łyżki masła,
  • sól i pieprz

Piekarnik nagrzać do 150 st.C
Dużą cebulę obrać i pokroić w drobną kosteczkę.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, rozsypać na nim posiekaną cebulę i wstawić do nagrzanego piekarnika.
Suszyć z włączonym termoobiegiem przez ok. 30 min. często mieszając.aż nabierze rumianego koloru.

W naczyniu zagotować wodę z masłem i szczyptą soli.
Do gotującej się wody wsypać mąkę i energicznie mieszać najlepiej drewnianą łyżką / pałką, aż ciasto będzie lśniące i gładkie. Gdy będzie odchodzić od garnka i przybierze kształt jednolitej bryły, wtedy zdjąć z ognia i zostawić do wystygnięcia.
Do przestudzonego ciasta (może być lekko ciepłe) wbijać po jednym jajku cały czas ucierać pałką aż do uzyskania gładkiej, kleistej masy. Na sam koniec dodać uprażoną cebulkę i dokładnie wymieszać.

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Piekarnik nagrzać do 200 st. C.
Ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego z końcówką dużej gwiazdki
Na blachę wyciskać okrągłe rozetki, zachowując większe odstępy między nimi, bo podczas pieczenia znacznie się powiększą. Jeśli nie mamy rękawa, to po porpstu nabierać dużą łyżką i bez wygładzania, tylko tak jak się nabierze kłaść “rogate” kupki – też będą ładne :)
Wstawić blachę i piec ok. 25 – 30 min.
Przez pierwsze 15 – 20 min. pieczenia nie otwierać piekarnika, aby ptysie nie opadłyy, dopiero po tym czasie lekko uchylić drzwiczki na parę sekund, by wypuścić z piekarnika powstałą w nim parę – wtedy ptysie lepiej się wysuszą.
Ponownie zamknąć i dopiec do końca wymaganego czasu.
Upieczone ptysie wyjąć z piekarnika i zostawić aby przestygły.

Przygotować farsz: Grzyby oczyścić , pociąć w plasterki i opłukać. Przelać na durszlak aby obciekły.
Na patelni rozgrzać łyżkę masła i poddusić na nim grzyby.
.
Cebulę obrać, przekroić na pół i pociąć w cienkie piórka
W naczyniu rozgrzać pozostałe masło, zeszklić na nim cebulę, ale powinna pozostać jasna, nie rumiana.
Kapustę lekko odcisnąć z nadmiaru wody i pociąć na krótsze kawałki.
Przełożyć do cebuli i dusić wszystko razem 10 min.
W razie potrzeby można delikatnie podlać wodą, aby kapusta się nie przypaliła.
Następnie połączyć z grzybami i posiekanym koperkiem.
Wymieszać. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Przestudzone ptysie ostrym nożem przekroić na pół, napełnić gorącym farszem i od razu podawać.
Wtedy smakują najlepiej,  ciasto jest chrupiące a farsz gorący i aromatyczny.

 

Pasztet grzybowy

Pyszny i na ciepło, i na zimno.
Doskonały zarówno na wykwintną przystawkę, jak i na zwykłą pajdę chleba :)

Przysmak aż spod lubelskiej wsi od mojej znajomej, gdzie grzybów znacznie więcej niż w naszych beskidzkich lasach. Ale i u nas sezon grzybowy w tym roku udany, więc trzeba korzystać i smakować na rożne sposoby. Jeśli więc nie macie pomysłu co zrobić z grzybami oprócz zupy, sosu czy jajecznicy, zróbcie sobie taki pasztet. 
Dziękuję Bożenko za przepis :)

 

  • 35 – 50  dag mieszanych grzybów leśnych (kurki, maślaki, kozaki lub inne )
  • 9   jajek gotowanych na twardo,
  • 1  jajko surowe,
  • 2  łyżki majonezu,
  • 2  łyżki kwaśnej śmietany,
  • 15  dag żółtego sera,
  • 1  cebula,
  • 2  łyżki tartej bułki,
  • sól, pieprz
  • szczypta roztartego w palcach rozmarynu,
  • 2  łyżki oleju

Grzyby oczyścić, umyć, pokroić na drobne kawałki i wrzucić do wrzącej, osolonej wody. Gotować ok. 10 min, Odcedzić.
Na patelni rozgrzać olej, przyrumienić na nim najpierw pokrojoną w kostkę cebulę , a następnie dodać grzyby i razem przesmażyć. Ostudzić.

Ugotowane jajka zetrzeć na tarce jarzynowej o dużych oczkach, dodać starty ser żółty, surowe jajko, ostudzone grzyby i pozostałe składniki. Wszystko razem połączyć i doprawić do smaku.
Powstałą masę przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia.

Wstawić do nagrzanego do 180 t. C. piekarnika i piec ok. 45 min.
Pasztet można podać na zimno lub na ciepło.

 

 

Miód czosnkowy – domowy sposób na odporność i przeziębienia

Idzie jesień, a wraz z nią sezon na przeziębienia, góle gardła, katary,….
Chociaż chcielibyśmy żeby to była ciepła, kolorowa, polska jesień, … no ale cóż, pogoda lubi być kapryśna i nie zawsze nas rozpieszcza, warto więc przygotować się na jesienne dni.

Najlepsze  na przeziębienia, są sprawdzone babcine sposoby :)  Proste i zdrowe!
Tylko dwa składniki: miód i czosnek a tyle zdrowia.
Oba mają naturalne właściwości antybiotyczne, więc połączone ze sobą dają wzmocnionę siłę w budowaniu odprności, w zapobieganiu przeziębieniom, stanom zapalnym górnych dróg oddechowych i ich zwalczaniu.

Dobrze jest zrobić sobie taki domowy syrop już teraz (wrzesień, pażdziernik) bo jest jeszcze dostępny naturalnie płynny miód, którego nie musimy ogrzewać, a czosnek (rodzimy) jest najświeższy i najzdrowszy.
Nie bez przyczyny użyłam miodu lipowego. Kwiatostany lipy z których jest zbierany zawierają mnóstwo substancji prozdrowotnych, tak więc miód lipowy jest doskonały na przeziębienia i objawy grypy. Ma działanie wykrztuśne oraz przyspiesza proces regeneracji nabłonka górnych dróg oddechowych. Działa uspokajająco i lekko nasennie.
Jeśli chodzi o czosnek. to wybierzmy koniecznie nasz polski nie chiński.
Jest zdrowszy, bardziej soczysty i aromatyczny.
Jak go rozpoznać?
Nasz polski jest dużo mniejszy, ma nieregularny kształt i różowo-szarą łupinę.
Ma ostry, wyrazisty smak i intensywnie pachnie. To właśnie substancje aromatyczne świadczą o dużej zawartości allicyny, która ma właściwości bakteriobójcze i to jest bardzo ważne robiąc domowe lecznicze mikstury na bazie czosnku.

Chiński jest dużo większy, czasami wręcz gigantyczny, śnieżnobiały. Wygląda więc ładniej i okazalej. Łatwo się obiera. W smaku znacznie łagodniejszy i nie wydaje zbyt mocnego aromatu.

  • czosnek – ilość wg. uznania
  • miód lipowy HUZAR – ilość wg. uznania

Czosnku obrać, ząbki przekroić wzdłuż na pół i pozostawić na parę minut, aby mocniej uaktywniły się zawarte w nich zdrowe związki. Można też pozostawić całe ząbki.
Następnie przełożyć do wyparzonych, suchych słoiczków (najlepiej małych, są bardziej praktyczne) i zalać płynnym miodem.

Na taki mały słoik przypada rozdrobiona na ząbki jedna główka czosnku, a miodu ok. 1 z centymetr od gwintu słoika – większy słoik to więcej czosnku i więcej miodu :)
Tak przygotowany miód najlepiej odstawić na co najmniej 2 tygodnie w nieco chłodne miejscu, ale nie w lodówce.  Najlepiej na półeczkę w piwnicy. Jeśli nie mamy takiego miejsca to musi nam wystarczyć temperatura pokojowa. :) Jeśli w słoiku mamy całe ząbki to odstawiamy na trochę dłużej – ok. 6 tygodni

Przez pierwsze dni trzeba chociaż raz dziennie odwrócić słoik do góry dnem, aby cały czosnek zanurzył się w miodzie.
Dobrze jest też na początku co jakiś czas na chwilkę odkręcić słoik aby go odgazować, i znowu zakręcić. .
Wraz z upływem czasu ząbki czosnku zmieniają kolor, a miód się rozrzedzi  i całość przyjmie formę gęstego syropu.

W budowaniu odporności wystarczy 1 łyżeczka dziennie, natomiast już w okresie przeziębienia (ból gardła, kaszel) możemy go spożywać po łyżeczce nawet co godzinę.
Warto przygotować kilka słoików takiego miodowo – czosnkowego syropu bo może być przechowywany przez cały rok.
Życzę zdrówka i smacznego!

 

Domowa kiszona kapusta (do słoików)

W tym roku postanowiłam zrobić domową, kiszoną kapustę.
Wiem, że jeszcze nie pora na kiszenie kapusty ale zrobiłam taką próbę generalną z 1/4 podanych poniżej składników i wyszło pysznie. Kiedy więc przyjdzie ten właściwy czas ( październik, listopad) zrobię więcej.
Poczekam na kapustę tzw. białą kamienną głowę czy biały amager, podobno te odmiany są najlepsze do kiszenia.
Dobrze jest też samemu poszatkować kapustę w domu, bo nie mamy gwarancji, że gotowa, kupiona w worku jest po pierwszym zszatkowaniu. Można też dodatkowo dodać kminek, koper, małe kwaśne jabłka,… czy co tam kto lubi.
Ja na początek wrzuciłam tylko marchewkę i tak na razie zostanie.

Długo szukałam sprawdzonego przepisu na dobrą kiszoną kapustę.
Pamiętam z dzieciństwa, że w naszym domu co roku stała duża beczka pełna kiszonej kapusty.
Nie potrzebuję aż takiej ilości, ale od czasu do czasu mamy ochotę na taką domową, bez octu i innych ulepszaczy.
Przyda się na bigos, do kapuśniaku, do mięsa szczególnie żeberek, golonki,…, no i do dań wigilijnych.
W połączeniu z grzybami będzie na farsz do pierogów, uszek, krokietów czy do łazanek.

Jest wiele przepisów, wiele sposobów, każdy ma swój, swoje smaki, … i ja znalazłam ten jeden, u Ewy :)
Kapusta jest pyszna, w sam raz kwaśna i słona, no i  i wyjątkowa w smaku.

 

  • 10 kg szatkowanej kapusty
  • 1 kg startej marchwi
  • 17 dag soli kamiennej

Kapustę łączymy z marchwią i przesypujemy ją warstwami odmierzoną ilością soli.
Pozostawiamy na 1 godz.

Po tym czasie odkładamy część kapusty do plastikowej miski i ubijamy ją drewnianym tłuczkiem lub pięścią :) do momentu aż pojawi się trochę soku. Kapustę przekładamy do naczynia w którym będziemy kisić ( wiadro, mała beczka itd. ).
Ponownie nabieramy kapustę, ubijamy, przekładamy. Czynność powtarzamy aż do wyczerpania kapusty.
Na koniec ręką ugniatamy kapustę w naczyniu do kiszenia, przykrywamy talerzykiem i obciążamy talerzyk, np. czystym kamieniem, lub napełnionym wodą słoikiem.
Ważne jest aby cała kapusta była przykryta płynem.

Począwszy od następnego dnia przekłuwamy kapustę, tzn, zdejmujemy obciążenie, wyjmujemy talerzyk i np. długą łyżką nakłuwamy do dna kapustę w kilku miejscach uwalniając gazy. Ugniatamy, nakładamy talerzyk, obciążnik i znowu  odstawiamy. Czynność tę wykonujemy ok. 2 razy dziennie.  – ja robiłam to tylko raz dziennie i też wystarczyło.

Kiszenie przebiega różnie długo i z różną intensywnością w zależności od temperatury. Mimo to na ogół kiszenie dobiega do końca po około 1 tygodniu.
Gdy ustanie fermentacja przekładamy do słoików, ugniatamy.

Nadmiar soku wlewamy na górę słoika z kapustą. Zamykamy. Słoiki przenosimy do zimnego miejsca.
Warto zabezpieczyć półki, bo na początku może trochę wydostawać się sok. Kapusta jest pyszna.
Smacznego!


RÓBMY PRZETWORY! 5.

Sałatka z mleczy z serem camembert

Mniszek lekarski zwany mleczem chociaż jest pospolitym chwastem zawiera cenne właściwości zdrowotne. Ułatwia trawienie, oczyszcza, wzmacnia i odtruwa organizm.
Warto więc ująć go w swojej diecie.
Można go dodawać do zup, sałatek, sosów,… lub tworzyć nowe, pyszne i zdrowe dania.
W zasadzie, jadalne są wszystkie młode części tego chwastu: listki, kwiaty, łodygi i korzeń.
Najlepiej spożywać oczywiście młode rosliny.

Przed nami piękny miesiąc maj, sezon mleczy, a z  ich młodych listków  zebranych przed kwitnieniem można zrobić smaczną i zdrową sałatkę.  Zachęcam do wypróbowania :)

  • 20  dkg. listków mlecza / mniszka,
  • 1  pęczek cebulki dymki,
  • 1  pęczek rzodkiewek z młodymi listkami,
  • 1  serek camembert
  • 2  ugotowane na twardo jajka,
  • 3  łyżki soku z cytryny
  • 1  łyżeczka mielonej gorczycy,
  • 1  łyżeczka miodu,
  • 4  łyżki oleju,
  • 2  łyżki słonecznika
  • sól i pieprz do smaku

Zerwane młode listki mleczy dokładnie umyć a następnie zalać zimną wodą i odstawić na ok. 1 godz.
Jajka obrać, oddzielić żółtka od białek.
Żółtka utrzeć z miodem, sokiem z cytryny, z mieloną gorczycą ( jeśli nie mamy gotowej zmielić w młynku), pieprzem i solą.
Cały czas ucierając dodawać stopniowo olej. aż powstanie gładki sos. Wstawić do lodówki aby był zimny.

W tym czasie starannie umyć rzodkiewki wraz z listkami
Rzodkiewki pokroić w plasterki, a listki drobno posiekać.
Białka z jajek i serek camembert pokroić w drobną kostkę.

Osuszone listki mleczy posiekać na mniejsze kawałki, włożyć do miski, dodać pozostałe składniki, polać sosem i wszystko razem wymieszać. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Na koniec całość posypać ziarnami słonecznika.


Jemy chwasty 2018

Starsze posty

© 2019 Czary Gary

Theme by Anders NorenUp ↑