Czary Gary

Gotowanie

Kategoria: Regionalne (strona 2 z 3)

Lipowce

…  czyli kluski śląskie w wersji maxi po góralsku  :)
Kluski śląskie raczej każdy zna, zwłaszcza te male z dziurką. Przepis prosty, niezbyt pracochłonny, ale jednak nie zawsze wychodzi tak doskonałe ciasto jak mojemu sąsiadowi (w końcu pochodzi ze Śląska:) )
Dlaczego lipowce?
To proste. Te kluski zrobiono w Lipowej  :)
Sąsiad Ślązak, ja Góralka, więc tak sobie dogadzamy,… oczywiście kulinarnie :)

A było tak: późne sobotnie popołudnie, za oknem niezaciekawa pogoda, coś by się dobrego zjdalo, ale każdy rozleniwiony i nie zbyt chętny do roboty.
Nagle dzwonek do drzwi. Otwieram, patrzę sąsiad, w pojemniku trzyma kluski i już od progu woła: zagotuj wodę i wrzuć je na 10 min. Świeżo zrobione, farsz właśnie wymyśliłem, spróbujcie :)
Więc robię jak mówi: nastawiam garnek z wodą, potem do wrzątku wrzucam kluchy i czekam te 10 min…. to było chyba najdłuższe 10 min.

Kluchy pycha!
Ciasto wyjątkowe, mięciutkie i sprężyste, a w środku pyszny mięsny farsz, przyrządzony na pikantnie.
Całość smakuje super i jest naprawdę syte,… nawet mój mąż zjadł ze smakiem, a on raczej należy do wybrednych i nie wszystko mu podchodzi :)

Ale nam się kolacja trafił, aż się chce zaśpiewać:
Jak dobrze mieć sąsiada… nakarmi, pogada :)

SAM_4603a

                                                                                                                             CIASTO

  • 2 kg ziemniaków
  • 1 lub 2 jajka (zależy od konsystencji ziemniaków)
  • 1/2 kg. mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżeczki soli

                                                                                                                    NADZIENIE

  • 50-60 dkg mielonej wołowiny,
  • 1 duża cebula lub 2 mniejsze
  • 6 ząbków czosnku
  • 1 łyżeczka oliwy z oliwek
  • szczypta chilli z młynka
  • szczypta przyprawy do dań kuchni greckiej,
  • przyprawa „zioła Małgosi” lub podobne
  • 1/2 łyżeczki węgierskiej ostrej pasty paprykowej,
  • pieprz

Cebulę obrać, posiekać i przesmażyć na rozgrzanej oliwie, do tego wrzucić mięso, nieco później przeciśnięty czosnek i przyprawy. Całość przesmażyć jeszcze chwilkę na małym ogniu ogniu. Włączyć żeby ostygło.
Przy czym lepiej się nadziewa letnim mięskiem – jest bardziej elastyczne

Ziemniaki ugotować do miękkości, przecisnąć przez praskę i ubić łyżką,  żeby nie było grudek.
Najlepiej takie gorące jeszcze zacząć mieszać z mąką, solą i jajkiem. Jeżeli ciasto jest jakby „za miękkie – dodać jeszcze jajko.
Jeżeli za bardzo klei się do dłoni – dosypać mąki.
Ma być gładkie, elastyczne ciasto.

dd

Jeśli chodzi o mąkę ziemniaczaną, to powinna stanowić 1/4 ilości ugotowanych ziemniaków.
Najlepszy sposób to gdy mamy już ugniecione  w garnku ziemniaki, wyrównać wierzch i nożem podzielić ziemniaki na cztery części.
Wyjąć na wierzch jedną czwartą ziemniaków, a w miejsce wyciągniętych ziemniaków wsypać mąkę ziemniaczaną w takiej ilości, żeby jej lekko wyrównana powierzchnia sięgała wyrównanej powierzchni ziemniaków. – i wymieszać na jednolitą masę.

Łyżka nabierać porcję ciasta i utocz z niej kulkę. Delikatnie spłaszczyć na dłoni, na środek nałożyć łyżeczkę farszu i dokładnie zlepić, a następnie w dłoniach utoczyć ładną kulkę :)

Zagotować wodę, lekko osolić i wkładać partiami kluski. Po wypłynięciu gotować na wolnym ogniu 8-10 minut.
Podawać gorące! Można je podawać na wiele sposobów.
Super smakuje masełkiem, z Ajvarem, z sosem koperkowym lub po porostu można wykorzystać tłuszczyk wraz z pozostałym mięskiem z nadzienia.

SAM_4614a

SAM_4616anoclegi

Pesto z czosnku niedźwiedziego

Dzisiaj proponuję pesto z czosnku niedźwiedziego, to już ostatni moment na zrobienie. go.
Najlepiej zbierać już w kwietniu i na początku maja, jeszcze przed kwitnieniem.

Pesto które proponuję jest takie podstawowe bez żadnych dodatków typu: orzeszki, migdały,… czyli do wszystkiego :)
Można powiedzieć, że jest to takie naturalne zakonserwowanie czosnku. Bez pasteryzowania i gotowania.
Chodzi mi głównie o zrobienie przyprawy, którą mogę zamknąć w słoiczkach i przechowując w chłodnym miejscu mieć przez kilka tygodni czy nawet miesięcy.
A jeśli będę potrzebować jakieś pesto smakowe, to w każdej chwili można dodać zmielony czy utarty „dodatek” zmieszać z pesto ze słoika i już gotowe!

SAM_3866a

  • świeże liście czosnku niedźwiedziego
  • oliwa z oliwek extra vergin
  • sól

Umyte i osuszone liście wystarczy zmiksować z oliwą i odrobiną soli.
Powstałą papkę przełożyć do wyparzonych, suchych słoiczków.
Ugnieść łyżką i zalać taką ilością oliwy, by lekko pokrywała całą masę.
Dokładnie zamknąć i przechowywać w chłodnym miejscu, w lodowce lub w piwniczce.

SAM_3857a

Skąd taka nazwa „Czosnek niedźwiedzi?”
Już dawno temu ludzie obserwując przyrodę zauważyli, że niedźwiedź po przebudzeniu z zimowego snu zjada małe zielone liście podobne do liści konwalii.
Uwaga! – liście konwalii są trujące!
Liście czosnku jak sama nazwa na to wskazuje pachną czosnkiem, a po zerwaniu zapach ten jest jeszcze intensywniejszy.
Doszli więc do wniosku, że skoro roślina ta nie szkodzi tak wielkiej zwierzynie jakim jest niedźwiedzie, a wręcz przeciwnie wzmacnia jego organizm, to z pewnością pomoże również ludziom. I nie mylili się. Ludzie od wieków traktowali czosnek niedźwiedzi jako uniwersalny lek, zaczęli ją uprawiać i spożywać.
Dzisiaj jest to już naukowo zbadane i udowodnione, że substancje zawarte w czosnku niedźwiedzim posiadają liczne korzyści zdrowotne.

Czosnek niedźwiedzi jest zatem nie tylko przyprawą ale też rośliną leczniczą.
Ten naturalny antybiotyk staje się coraz popularniejszy w Polsce jako dodatek przy przygotowaniu potraw oraz lek na wiele dolegliwości. Doskonale oczyszcza nasz organizm i wzmacnia odporność.
Substancje zawarte w czosnku niedźwiedzim pomagają zwalczać wirusy, bakterie oraz drożdżaka odpowiedzialnego za grzybicę.
Są również bardzo skuteczną kuracją przeciw pasożytom układu pokarmowego.

W postaci surowej, posiekane liście czosnku smakują na kanapkach, w twarogu, jajecznicy i w sałatkach.
Zmiksowane jako pesto do makaronu, do różnego rodzaju sosów, dipów i marynat.
Na zimę dobrze jest mieć parę słoików tej cennej przyprawy. Wystarczy go  ukisić,  zmiksować z oliwą, posiekać i zamrozić lub ususzyć.

SAM_3946a

Jego liście przypominają liście konwalii. Wyrastają z małej cebulki i pachną czosnkiem.
Zakwita na biało, ale jego drobne kwiatki w przeciwieństwie do liście nie nadają się do spożycia, posiadają bowiem trujące związki.
Dziko rosnący czosnek rośnie krotko i przekwita dosyć szybko. Gdy zacznie kwitnąć staje się praktycznie bezwartościowy. Jednak gdy uprawiamy go w ogródku możemy przedłużyć nieco jego żywotność.
Zanim rozpocznie kwitnienie należy ściąć liście ok. 1 cm.  od ziemi i gdy odrośnie mamy go znowu na jakiś czas..

SAM_3854a

Czosnek niedźwiedzi to roślina już rzadka w Polsce, a nawet pod ochroną. Rośnie tylko w niektórych rejonach. Dziko rosnący czosnek można  jeszcze spotkać w lasach w Sudetach, Bieszczadach, Puszczy Kampinoskiej czy Białowieskiej, sporadycznie w Beskidach.
Jest rośliną uprawną i można zrobić dla niego miejsce w swoim ogródku.
Ja mam to szczęście, że rośnie sobie w ogrodzie moich rodziców :)
Nikt nie wie jak się tam znalazł.
Czy go ktoś posiał?, czy „przywędrował” z lasu z innymi nasionami roślinami ? ,… po porostu jest i dobrze, że jest :)

Kefirowy koktajl z mlecza

Dziś coś dla zdrowia, przepis prosto z natury.
… czyli  KEFIROWY KOKTAJL Z MLECZA
Bardzo prosty, tani i szybki do przygotowania,… no i bardzo zdrowy.
Pity 2 razy dziennie przez 2 tygodnie doskonale neutralizuje szkodliwe produkty przemiany materii.

SAM_3939a

 

Każdy zna i wie jak wygląda mniszek lekarski czyli mlecz,… a po naszemu maj :)
Rośnie wszędzie tam, gdzie rośnie trawa: w sadach, ogrodach, na łąkach, miedzach,…
Pojawia się wiosną, głównie w maju.

SAM_3911a

Prawie cały jest do zjedzenia :) , zarówno jego liście, kwiaty, pączki a nawet korzeń.
Najpopularniejszy przepis z kwiatów mleczy to tzw. miodek ( wiele osób go przyrządza, ja też go zrobię :),  ale dziś wykorzystamy jego liście.

SAM_3920a

Najlepiej młode, świeże, zebrane jeszcze przed kwitnieniem.
Liście  można dodać do sałatek, zup i sosów.
Działa oczyszczająco, wzmacniająco i odtruwająco,… skąd to wiem?
… otóż ostatnio czytałam ciekawy artykuł o właściwościach mniszka lekarskiego i jego wykorzystaniu w naszej diecie. Poznałam też parę fajnych przepisów, którymi postaram się z Wami tutaj podzielić, a na początek koktajl  czyli wiosenna kuracja oczyszczająca.

na 1 porcję

  • 10  – 12 młodziutkich, świeżych listków mlecza,
  • 1 szklanka kefiru

Listki mlecza opłukać i zmiksować ze szklanką kefiru,.. i gotowe! :)
Na zdrowie! Pijmy i korzystajmy póki jeszcze jest :)

SAM_3932a

Racuszki bananowo – jabłkowe na kefirze

Mięciutkie, soczyste i cieplutkie, bo najlepiej smakują prosto z patelni,
…w sam raz na jesienny lekki posiłek, kiedy za oknem mokro i wietrznie.
Bez dodatku cukru ( tylko odrobina do posypania w połączeniu z cynamonem) bo delikatnej słodyczy dodają im soczyste, dojrzałe banany, a jabłuszko swoją nutką kwaskowości podkreśla dodatkowo ich wyjątkowy smak.

Racuszki to oczywiście klasyka w naszej kuchni, można je przygotować w różnych wariantach, w zależności od sezonu lub na co mamy akurat ochotę.
W okresie jesienno – zimowym lubię je w wydaniu: banany plus jabłko… czyli trochę egzotyki i polskiej tradycji na talerzu, no i ten cudowny zapach cynamonu.
Dla tych co lubią mocniejsze doznania smakowe polecam podać z tartą czekoladą i odrobiną papryczki chilli. Również smakują wyśmienicie :)

SAM_1212

                                                                                                                CIASTO

  • 1i 1/2 szklanki mąki krupczatki,
  • 2 szklanki kefiru lub jogurtu naturalnego – u mnie kefir,
  • 2 jajka,
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
  • 2 dojrzałe, soczyste banany,
  • 1 kwaśne jabłko,
  • olej do smażenia,

                                                                                                  DO POSYPANIA

  • cukier puder zmieszany ze szczyptą cynamonu
  • lub
  • tarta czekolada z odrobiną papryczki chilli.

Do miski wlać kefir – zaczynam od kefiru, nie jak zazwyczaj od mąki. To taki mój sposób na wszystkie ciasta miksowane, ucierane,…  że do miski wbijam najpierw jajka czy jak w tym przypadku wlewam kefir, co ułatwia potem miksowanie, bo nie mam „oblepionych” mąką brzegów miski :)
Następnie wsypać mąkę zmieszaną z proszkiem do pieczenia. wbić jajka i wszystko zmiksować na  gładkie ciasto.
Banany pociąć w cienkie plasterki, a jabłko obrać i pokroić w cienkie ćwierćplasterki.
Dodać do ciasta i starannie wymieszać.
Porcje ciasta nabierać najlepiej małą chochelką i kłaść na rozgrzany olej formując małe placuszki.
Smażyć na bardzo niewielkiej ilości tłuszczu z obu stron na rumiano.
Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem zmieszanym z cynamonem lub tartą czekoladą z papryczką chilli.

SAM_1204

SAM_1202

SAM_1191

SAM_1188

Patelnię do niskotłuszczowego smażenia można nabyć w internetowym sklepie: www.sklep.dajar.pl

Ambitnie i zdrowo

 

Ogórki małosolne,… kiszone w misce :)

Stary, polski i prosty przepis na pyszne, domowe ogórki, bez chemicznych dodatków smakowych i konserwujących.
Każdy może zrobić je w domu. Do ich przyrządzenia nie musimy mieć kamiennego garnka ( najczęście słyszę tłumaczenia, nie kiszę bo nie mam takiego garnka), może być szklana czy plastikowa miska.

Ten przepis podpatrzyłam u swojej cioci Milki.
U niej przez całe lato można było liczyć na przepyszne ogórki,.. mówiliśmy na nie kiszone, ale to były małosolne. Lekko kwaśne, delikatnie słone, z mocno wyczuwalnym aromatem czosnku, chrzanu i kopru.
Ciocia czasami dodatkowo wkładała skórkę razowego chleba, aby przyspieszyć kiszenie.
Chociaż była pokoleniowo starsza nie potrzebowała do kiszenia żadnych kamiennych garnków czy beczek, przyrządzała je po prostu w zwykłym plastikowym wiaderku,… a robiła tego duuużo.
Gdy kończyły się ogórki w jednym, już stało kolejne wiadro pełne ogórków, gotowych do kiszenia.
Zawsze smakowały. Zajadała się nimi cała rodzina,… i nawet do domu dostawało się „przydział” :)

SAM_0152

  • ogórki gruntowe,
  • koper,  najlepiej gałązki z baldachimem kwiatowym,
  • kawałek korzenia chrzanu,
  • 2 – 3 ząbki czosnku,
  • 1 łyżka soli na 1 l wody.

Celowo nie podaję ilości ogórków, robimy tyle ile mamy.
U mnie najczęściej jest ok. 2 – 3 kg. bo tyle mieści się w misce, której używam do kiszenia.
Proporcjonalnie do ogórków przyrządzam zalewę, czyli 2 – 3 l. ( zawsze można dorobić, wszak to tylko woda z solą)
Ważne jest aby ogórki były twarde, zwłaszcza końcówki, najlepiej o ciemnozielonej skórce i bez uszkodzeń.

Ogórki umyć i odkroić cienko oba końce.
Ułożyć w glinianym naczyniu w miarę ciasno jeden obok drugiego, przekładając gałązkami kopru.
Obrać ząbki czosnku, można przekroić na pół aby mocniej wydobyć z nich aromat i powtykać gdzieniegdzie między ogórkami. Włożyć także kawałek korzenia chrzanu.
Zagotować wodę i rozpuścić w niej sól. Przestudzić.
Ja nie studzę wody do końca, tylko wlewam ciepłą, przez co proces kiszenia jest szybszy.
Zalać przygotowanym roztworem, tak, żeby były wszystkie dobrze przykryte.
Na wierzchu położyć talerzyk i obciążyć – np. postawić na talerzyk słoik litrowy napełniony wodą.

aaa

Najczęściej w przepisach jest aby odstawić naczynie z ogórkami w chłodne miejsce.
Ja z doświadczenia mogę śmiało powiedzieć, że odstawiam je na szafkę w kuchni, najlepiej gdzieś z boku aby nie przeszkadzała,… i jest dobrze.
Po 3- 4 dniach ogórki są już gotowe do spożycia,… chociaż mój mąż wybiera już po 2 dniach stwierdzając,: mmm… są pyszne :)
U mnie po paru dniach „znikają” i trzeba robić kolejną porcję.
Jeśli jednak schodzą wolniej, to  dobrze jest przenieść je po paru dniach w chłodne miejsce lub po prostu wyjąć z wody i dać do lodówki. Będą na dłużej. W przeciwnym razie mogą stracić jędrność, będą miękkie i kwaśne.
… na szczęście ja nie mam takiego problemu :)

SAM_0153 SAM_0174

SAM_0175

SAM_0171

SAM_0150

SAM_0182Dzień Polskiej Żywności 2015          noclegi

 

 

Prażuchy żywieckie,… po beskidzku

Co to są prażuchy?… często spotykam przepisy, że są to kluski z prażonych ziemniaków z dodatkiem mąki.
Mieszkam w Beskidzie Żywieckim i tu prażuchy są znane jako kluski z mąki razowej, prażonej na sucho a następnie zalewanej osolonym wrzątkiem. W wyniku połączenia się tych składników powstają miękkie, lepkie kluchy. Podaje się je na talerzu polane topionym masłem, smalcem, skwarkami lub gęstą, kwaśną śmietaną. Dodatkowo popija zimnym zsiadłym lub słodkim mlekiem.
Na początku XX w. na Żywiecczyźnie ta prosta, wiejska potrawa często gościła na stołach mieszkańców. Ludność była tu bowiem bardzo biedna, więc przyrządzano wiele prymitywnego, taniego jedzenia. Chodziło głównie aby było pożywne i smaczne.
Możecie wierzyć lub nie, ale te prażuchy są naprawdę pyszne:)

Skąd pomysł na prażuchy?
Otóż, górale żywieccy posiadali małe, rozdrobnione gospodarstwa, rozsiane najczęściej na pagórkach, gdzie gleba była jakościowo słaba. Oprócz ziemniaków uprawiano głównie żyto, jęczmień i pszenicę, bo uprawa zboża była na tym terenie łatwiejsza. Plony były niewielkie i musiały wystarczyć do następnych zbiorów. Mąkę na chleb i prażuchy mielono na żarnach, dlatego wtedy kluski te były z kawałkami grubo mielonego ziarna lub nawet z otrębami ( łuskami po ziarnie). Częściej robili prażuchy niż piekli chleb, bo twierdzili, że z pozyskanej mąki będzie więcej klusek niż chleba, a wykarmić musieli nieraz bardzo liczne rodziny.
Przepis na prażuchy był podawany ustnie . To właśnie od liczebności osób w rodzinie wymierzano odpowiednią ilość mąki, a potem dozowano tylko tyle wody, aby powstała pulchna i jednolita masa.
Z masłem, mlekiem czy skwarkami też sobie radzili. W każdym gospodarstwie hodowano bowiem chociaż skromny inwentarz: świnię, krowę, owce.

Dziś prażuchy w codziennej diecie są raczej zapomniane, jednak dla odwiedzających nasz region to nadal atrakcyjna i oryginalna potrawa.

SAM_9074a

  • 50 dkg. mąki,  najlepiej pszennej razowej,
  • ok. 1  l. wody,
  • 30 dkg, boczku, słoniny lub wędzonki,
  • 1 płaska łyżka soli.
  • zsiadłe mleko,, kefir lub maślanka

Mąkę wsypać do suchego garnka, najlepiej o grubym dnie.
Prażyć na małym ogniu aż zacznie pachnieć pieczonym chlebem i jeszcze bardziej zbrązowieje.
Cały czas mieszać drewnianą łyżką czyli warzechą :)
Mąka musi być dobrze wyprażona, ale nie przypalona, bo kluski będą gorzkie – ok. 35 – 40 min.
W drugim garnku zagotować wodę i posolić. Do wyprażonej mąki wlewać cienkim strumieniem osolony wrzątek i cały czas podgrzewając powstające ciasto intensywnie rozcierać drewnianą łyżką, aby nie utworzyły się grudy.. Masa musi być pulchna i w miarę jednolita,
Gdy mąka wchłonie całą wodę, przykryć garnek i jeszcze podgrzewać przez 10 – 15 min. na małym ogniu mieszając od czasu do czasu, aby ciasto doszło. Można też zgodnie z tradycją wstawć garnek na ten czas do nagrzanego do 180 st. piekarnika.
Boczek pokroić w kostkę i podsmażyć na patelni.
Łyżka (warzechą) formować kluski, kłaść na talerze i polać stopionym tluszczem wraz ze skwarkami.
Podać na gorąco wraz z zimnym zsiadłym mlekiem lub kefirem do popicia.
Kefir Zott sprawdza się tutaj doskonale. Podany mocno schłodzony jest orzeźwiający, kremowy w smaku i pyszny!

SAM_9091

SAM_9097

SAM_9104noclegi

 

 

Starsze posty Nowsze posty

© 2018 Czary Gary

Theme by Anders NorenUp ↑