Moje gołąbki są wg. przepisu mojej mamy. Mają niepowtarzalny smak, bo mama je smażyła na patelni a nie dusiła w rondlu, a sos pomidorowy robiła oddzielnie i dopiero na talerzach polewała nim gołąbki. Przyrumieniona kapusta nadawała im właśnie tego wyjątkowego smaku. Uwielbialiśmy się nimi zajadać. Kiedy po kuchni unosił się zapach smażonej kapusty wszyscy wiedzieliśmy, że dziś na obiad są gołąbki. Teraz ja przyrządzam je swoim dzieciom. One też bardzo się cieszą. Ja dodatkowo mieszam ryż z kaszą gryczaną ( u mnie w domu lubią kaszę gryczana), ktora  sprawia że są bardziej aromatyczne i smaczne. Chociaż jest to danie pracochłonne, warto je przyrządzić i to w dużej ilości, bo ile by ich nie było szybko „znikają” z talerzy…a nawet jeśli kilka zostanie, to można je odgrzać następnego dnia, zamrozić czy włożyć do słoika, zalać sosem i zapasteryzować aby były na później– za każdym razem smakują coraz lepiej.

Składniki na gołąbki:

  • 1 duża główka białej kapusty,
  • 1/2 kg. mięsa mielonego,
  • 1 opakowanie  ryżu w woreczkach,
  • 10 dkg. (1 woreczek) kaszy gryczanej
  • 1 większa cebula,
  • olej do smażenia
  • sól i pieprz

Składniki na sos:

  • 2 łyżki margaryny,
  • 1 czubata łyżka mąki,
  • 1/2 słoika koncentratu pomidorowego,
  • ok. 1,5 l.  zimnej wody
  • 1 kostka rosołowa lub warzywna
  • 1/2 małego kubka kwaśnej śmietany 18 %
  • szczypta cukru ( nabrać w palce)
  • sól i pieprz

Kupując kapustę należy wybierać taką, która ma zdrowe i nieuszkodzone liście. Kapustę oczyścić z wierzchnich liści.


Ostrym i wąskim nożem ostrożnie wyciąć głąb, aby nie uszkodzić liści. W dużym garnku zagotować wodę z dodatkiem soli i włożyć całą główkę kapusty. Gotować do miękkości, bo potem jak już pisałam, gołąbki nie będą duszone w garnku, tylko smażone na patelni. Zatem liście muszą być prawie gotowe, nie wystarczy ich tylko sparzyć, jak to robi większość z pań domu. Odcięte od głębia liście podczas gotowania same się oddzielają od siebie. Kolejno wyjmować po kilka i układać na głębokim talerzu odwróconym do góry dnem, wtedy liście zachowują swój kształt i nie targają się. Przeciąć grube nerwy w liściach. Ryż i kaszę ugotować w oddzielnych naczyniach z dodatkiem soli. Ryż gotować nieco dłużej niż zwykle, aby był bardziej kleisty. Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę. Na większej patelni rozgrzać łyżkę oleju i zeszklić na nim cebulę. Dodać mięso i razem przez chwilę przesmażyć. Do większej miski dodać ryż, kaszę i mięso z cebulą. Wszystko dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
Na każdy liść kłaść porcję farszu, boczne boki liścia założyć na farsz i zaczynając od strony grubego nerwu dosyć ścisło zwinąć w rulon, aby podczas smażenia się nie rozpadały. Na patelni rozgrzać olej ( chociaż tak, jak moja mama, do smażenia gołąbków częściej używam margaryny), układać po klika, stroną gdzie jest złożenie liści do patelni i smażyć ze wszystkich stron na rumiano. Smażyć pod przykryciem na małym ogniu. Gołąbki muszą smażyć się powoli i przez dłuższy czas. Ja smażę na dwóch patelniach jednocześnie, aby było szybciej i od razu więcej… bo rodzinka czeka i pyta czy już są gotowe?  :)

W tym czasie przygotować sos:
W rondlu stopić masło lub margarynę, dodać mąkę i chwilę razem przesmażyć. Powoli wlewać zimną wodę (koniecznie zimną) i mieszać aż do zagęstnienia. Dodać kostkę rosołową lub warzywną i koncentrat pomidorowy. Zagotować. Śmietanę zahartować ( czyli dodać do niej najpierw trochę gorącego wywaru i wymieszać) i wlać do sosu cały czas mieszając. Gdyby sos był zbyt rzadki, można zagęścić go jeszcze łyżeczkę mąki rozprowadzonej w niewielkiej ilości wody.Całość zagotować. Doprawić do smaku solą, pieprzem i szczyptą cukru. Można też przyprawą w płynie do zup czy jarzynką.

Na talerze podać gołąbki i polać gorącym sosem.

Smacznego!

Mama to potrafi!  Zastąp słoik pysznym daniem - II edycja